Inne tajemnicze monstrum spotkali podczas wyprawy w roku 1932 po rzece Mainyu przyrodnik Ivan T.Sanderson i mysliwy Gerald Russel. Ich dwie lodzie wplynely do ciemnego kanionu. Kiedy byli w polowie drogi, z jednej z jaskin dobiegl przerazajacy ryk. Wioslujacy lodziami murzyni rzucili sie przerazeni na dno lodzi. W wydanej pozniej ksiazce "Wiecej rzeczy" Sanderson pisal: - Jaskinia, z ktorej dobiegal straszliwy halas, znajdowala sie na poziomie rzeki i wypelniona byla woda. W chwili, gdy znalezlismy sie u wejscia, cos unioslo sie gwaltownie z wody i zarz opadlo z powrotem. To cos bylo czarna i lsniaca glowa, podobna do foczej, lecz bardziej splaszczona. Byla wielkosci hipopotama - mam tu na mysli glowe. Oddalilismy sie od jaskini z predkoscia, ktora moglaby nam przyniesc medal olimpijski, a Ben i Bassai (murzynscy ... Czytaj dalej...
Pewnego dnia plywali jachtem kilkaset metrow od brzegow wyspy. W pewnym momencie spostrzegli na dnie cos, co wygladalo jak pien olbrzymiego drzewa. Zaciekawieni, podplyneli blizej. I wowczas dopiero spostrzegli swoja pomylke. Zaden pien nie mial lba, a ogladane stworzenie o dlugosci okolo 21 metrow, mialo. Kiedy pozniej opowiadal swoje wrazenia dziennikarzom "Everybody's Magazine", mowil szczerze: - Moje serce bilo mocniej niz kiedykolwiek przedtem. Musze przyznac, ze przestraszylem sie nie na zarty. Gdyby stwor byl w agresywnym nastroju, czy tez po prostu wpadl na nas, nasza krucha lodz rozpadlaby sie na kawalki. Woda byla idealnie przezroczysta i obecne na jachcie dzieci przestraszyly sie stworzenia. Odplyneli wiec na bezpieczna odleglosc, ale obu panom to nie wystarczylo. Zona tez nie chciala przegapic okazji zobaczenia niecodziennego stworzenia. Wrocili wiec do potwora mala ... Czytaj dalej...
Bardzo ostroznie podplywal do zwierzecia, zapamietujac jego budowe i cechy anatomiczne. Takie, jak wyglad skory, ktora bardziej przypominala rekina niz wegorza. - Nie dostrzeglismy na jej powierzchni zadnych pasozytow, nie bylo tez pletw ani widocznych zewnetrznych otworow oddechowych, choc gdzies przeciez musialy byc. Mozliwe, ze nie zauwazylismy ich dlatego, ze cala nasza uwaga skupiala sie na przerazajacym obliczu; wnetrze paszczy bylo koloru bialego, zeby niewielkie. Gdy Le Serrec zblizyl sie na odleglosc okolo 6 metrow od glowy weza, uruchomil ponownie kamere. Wowczas to niespodziewanie dla niego dotad nieruchome zwierze zareagowalo. Podnioslo leb i otworzylo paszcze, wolno ruszajac w kierunku nurka. - Plynelismy w szalenczym tempie do lodzi. Raymonde byla smiertelnie przerazona, widzac potwora na powierzchni, tuz za naszymi plecami; natychmiast uruchomila motor w lodzi. Tym razem spotkanie czlowieka ... Czytaj dalej...
« Newer  1 … 8 9 10
Jesteś zalogowany/a jako Anonim. Chcesz Log out?